„Sekret czarownicy”, czyli o tym, że prawda o nas samych jest w nas

Sekret.czarownicy

„Sekret czarownicy” Anny Klejzerowicz to już trzecia część, po „Czarownicy” i „Córce czarownicy”, znakomitej serii, którą polubiło wielu czytelników. Sama do nich należę, więc na najnowszą książkę czekałam z niecierpliwością. W poprzednich dwóch częściach głównych bohaterów było tak naprawdę kilkoro, widać to wyraźnie zwłaszcza w rozpoczynającej serię „Czarownicy”. W „Sekrecie czarownicy” główną bohaterką jest Małgosia Kwiatosz. To jej pragnienia, rozterki i wątpliwości wysuwają się na pierwszy plan.

Jak zawsze u Anny Klejzerowicz, nie może zabraknąć tajemnicy. I to jakiej! W zabytkowym kościele w Górnym Popowie zostaje odkryta tajemnicza krypta z pochowanym w niej rycerzem. Wybucha natychmiast medialna wrzawa, ponieważ ktoś powiedział gdzieś o jedno słowo za dużo, i ludzie zaczynają snuć własne teorie na temat tego, co naprawdę odkryto, oraz tego, co jeszcze pozostaje do odkrycia. Jedną z osób, które zainteresuje bardzo tajemnica jest Małgosia. Małgosia, która zaczyna właśnie dotkliwie odczuwać ograniczenia kieratu ponurej codzienności. Trzy lata po ślubie z Damianem, pracuje w klinice u zaprzyjaźnionego weterynarza ponieważ, z braku zdolności kredytowej, nie może z mężem wyremontować wspólnego domku, i otworzyć własnej praktyki, o czym zawsze marzyła. Jest tym przybita i sfrustrowana, i choć zdaje sobie sprawę z tego, że obiektywnie rzecz biorąc, jej reakcje wydają się przesadzone, nie umie sobie poradzić z własnymi emocjami. W dodatku czuje się osamotniona i niezrozumiana, ani przez męża, ani przez teściową, ani nawet przez czwórkę własnych, przybranych i prawdziwych, rodziców ( kto czytał poprzednie części, ten wie skąd wzięła się ta skomplikowana historia rodzinna Małgosi, a kto nie czytał, ten dowie się z książki ). I właśnie w takim krytycznym momencie główna bohaterka opowieści poznaje archeologa pracującego przy wykopaliskach związanych z niedawnym odkryciem w kościele w Popowie, Roberta. Jeżeli jednak pomyśleliście teraz, że wiecie w jakim kierunku pójdzie ta historia, to bardzo się mylicie!

O czym ta historia jest z mojego punktu widzenia? Przede wszystkim o szukaniu własnej tożsamości, wewnętrznej równowagi i wolności, i o cenie, jaką trzeba za nie zapłacić. Małgosia jest rozdarta, a zewnętrzne okoliczności i ciąg wydarzeń związanych z niespodziewanym odkryciem archeologicznym zmuszą ją do stawienia czoła swoim lękom i frustracjom, i do podjęcia decyzji. Ale jest to również historia o szukaniu swoich korzeni i poznawaniu ich poprzez poznawanie historii miejsca swojego pochodzenia. Szukając śladów życia nieznanego rycerza, którego grób przypadkiem odkryto, Małgosia dowiaduje się wielu rzeczy nie tylko o historii swojego regionu, ale i o samej sobie. „Sekret czarownicy” pokazuje tę prawdę, że historię naszych „małych ojczyzn” nierzadko nosimy zapisaną w sobie, czy tego chcemy, czy nie. Przy okazji wątku odkrycia archeologicznego autorka wplata w swoją opowieść wiele informacji na temat wykopalisk archeologicznych, jak również legend i historii regionu. A robi to tak sprawnie, że sama, po przeczytaniu książki, przeszukałam internet w poszukiwaniu fresków, które wykorzystała dla swojej opowieści. Zresztą, jest to jedna z cech charakterystycznych książek Anny Klejzerowicz, po przeczytaniu każdej z nich jestem zafascynowana kolejnym podsuniętym mi tematem dotyczącym historii i sztuki.

Wracając zaś do tego, o czym jeszcze jest ta książka. Mnie samej, oprócz wątku poszukiwania własnej wolności przez Małgosię, równie ważny wydał się wątek dotyczący zachowania otaczających ją ludzi, zwłaszcza czwórki rodziców i teściowej. Pokazując ich bardzo różne reakcje na zachowanie Małgosi, podejmowane przez nią próby i popełniane błędy, autorka pokazuje nam jak trudno jest pozwolić drugiemu, zwłaszcza bliskiemu człowiekowi, na podejmowanie samodzielnych decyzji, choćby nawet błędnych, i na własne poszukiwania swojej tożsamości. Nawet ci, którzy powinni być dla bohaterki oparciem próbują narzucać jej swój punkt widzenia i swoją, jedynie słuszną, prawdę… Ta książka zmusza do myślenia.

Na sam koniec nie mogę nie wspomnieć czułego i pełnego ciepła stosunku jaki Anna Klejzerowicz ma w swoich książkach do naszych braci mniejszych, tych na czterech łapach ( i nie tylko ). W „Sekrecie czarownicy”, tak i w pozostałych częściach serii, nie brak wzruszających opisów przyjaźni z czworonogami, ale też i ludzkiej bezmyślności i okrucieństwa wobec nich.

Polecam książkę z całego serca. Choć pozornie objętościowo niewielka, mieści w sobie wielkie bogactwo treści. Myślę, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie!

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
ISBN: 978-83-7961-024-2
Data wydania: 02.09.2014
Format: 125mm x 195mm
Liczba stron: 304

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>