„Życie z drugiej ręki”, czyli opowieść o tym, co widać na drugim brzegu…

Życie z drugiej ręki

Anna Grzyb to autorka popularnego bloga recenzenckiego „Pisaninka”, który czytelnicy docenili i nagrodzili tytułem „Najlepszy blog książkowy 2014 roku”. Kilka tygodni temu zadebiutowała również jako autorka. Jej debiutancka powieść nosi tytuł „Życie z drugiej ręki” i została wydana przez Wydawnictwo Szara Godzina. Już sama okładka książki przyciąga pięknymi intensywnymi kolorami i obrazkiem uroczej dziewczynki z głową w rudych lokach. W parze z zagadkowym tytułem wzbudza zainteresowanie, więc sięgnęłam po nią z ciekawością.

Bohaterką książki jest Anita, sfrustrowana żona przy mężu i kochająca mama dwóch dziewczynek. Celowo podkreślam od razu te dwie cechy, bo one określają ją już od pierwszych zdań książki. Na jednym biegunie jest tłumiony żal do męża, który po latach wspólnego życia coraz mocniej ją rozczarowuje. Na przeciwległym biegunie jest wielka miłość do dzieci, taka, która przekracza zmęczenie rutyną i obowiązkami. Jeśli mam być szczera, nie zapałałam instynktowną sympatią do bohaterki, o nie! Przeciwnie, czytając „Życie z drugiej ręki” miałam chwilami ochotę przerzucić ją przez kolano i dać parę klapsów dla opamiętania. Najpierw za stosunek do męża, którego zresztą konsekwentnie tytułuje per „Ten Mąż” zamiast nazywać go jego imieniem. Jej rosnąca frustracja i rozczarowanie pokazane w książce były chwilami tak męczące, że aż chciało mi się krzyczeć. Poza tym miałam ochotę potrząsnąć bohaterką za jej marazm i wieczne narzekanie w miejsce działania. Tyle tylko, że bohater, który wywołuje emocje u czytelnika to zawsze zaleta książki, a nie jej wada. Dlatego postanowiłam wczuć się w świat Anity, w jej emocje, zajrzeć pod powierzchowną warstewkę zniechęcenia i dokopać się do jej najgłębszych motywacji i pragnień.

I rzeczywiście, stopniowo dowiadujemy się z kolejnych kart książki jak to się stało, że w tym konkretnym momencie swojego życia trzydziestoletnia Anita, mężatka z dziesięcioletnim stażem, reaguje w taki właśnie sposób. Jej portret to tak naprawdę portret wielu zmęczonych polskich matek, które po odbębnieniu w domu pracy równej trzem etatom tracą ochotę na wszystko, zwłaszcza wtedy, gdy niezrozumienie otoczenia odbiera im nawet prawo do wyrażenia swoich frustracji:

„ Wszystkie znajome, a nieznajome tym bardziej, wiedziały jednak lepiej.
– Ty to masz dobrze – mówiły. – Nic nie musisz. Wstajesz, kiedy chcesz, gotujesz, jak ci się chce, a jak znamy życie, to pewnie gotowe kupujesz. Nie pracujesz, nie musisz dwoić się i troić. Co ty masz w ogóle do roboty?” ( str. 25 )

Jedyną prawdziwą odskocznią i emocjonalną oazą są dla Anity książki, które namiętnie czyta. Przy okazji kolejnej wizyty w bibliotece, wskutek pewnego incydentu, Anita zawiera znajomość z Joanną. Ta znajomość, początkowo oparta tylko na wspólnej pasji czytelniczej, z czasem przerodzi się w przyjaźń i stworzy okazję do prawdziwych zmian. Joanna zaproponuje Anicie prowadzenie wspólnego biznesu. A jako że miasteczko, w którym mieszkają jest maleńkie, to i biznes jest dostosowany ściśle do potrzeb miasteczka. Dziewczyny postanawiają otworzyć sklep z używaną odzieżą. Okazuje się, że tytuł książki, „Z drugiej ręki”, to właśnie nazwa tego sklepu. Ale to również nawiązanie do zwyczajnego, bez fajerwerków, życia wielu kobiet podobnych do Anity…

Czy Anita wykorzysta szansę na zmianę w swoim życiu? Czy pomoże jej ona w stawieniu czoła własnej przeszłości, która nagle się o nią upomni? Jak powiedzie się dziewczynom przy prowadzeniu wspólnego interesu? Czy małżeństwo Anity ocaleje czy też, wskutek zmian, zachwieje się jeszcze bardziej? Tego musicie się dowiedzieć sami czytając książkę. Postać głównej bohaterki i przedstawienie jej życia wydają mi się najmocniejszą stroną debiutu Anny Grzyb. Tak jak wcześniej wspomniałam, bohaterka wywołuje emocje. Najpierw gniew i irytację, a potem, stopniowo, coraz większe zrozumienie, a nawet zaskoczenie gdy uświadamiamy sobie, że jednak jej uczucia nie są nam aż tak odległe. Zastrzeżenia mam do postaci drugoplanowych – zabrakło mi tutaj wyrazistszej kreski, rozbudowania niektórych wątków. Myślę, że książka bardzo by na tym zyskała, czułam spory niedosyt jeśli chodzi o jej objętość. Książkoholicy już tak mają, że lubią grube książki;-).

„Życie z drugiej ręki” to powieść stricte obyczajowa i ten, kto spodziewa się fajerwerków i nagłych zwrotów akcji rodem z seriali może się rozczarować. To opowieść o zwykłym życiu, takim ani trochę nie podkolorowanym i nie wyretuszowanym. Ale czy to znaczy, że gorszym? To również bardzo mocna opowieść o tym, że na drugim brzegu drzewa wydają się zawsze bardziej zielone, kwiaty piękniejsze a owoce bardziej soczyste. I dopiero przejście na ten drugi brzeg i spojrzenie z innej perspektywy na swój własny zakątek pozwala dostrzec więcej i docenić to, co się ma. Warto to sobie przypomnieć, a ta książka to umożliwia.

Za możliwość jej przeczytania i zrecenzowania dziękuję bardzo Wydawnictwu Szara Godzina!

Wydawnictwo: Szara Godzina
Data wydania: 7 września 2015
Ilość stron: 192

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>