„Niedomówienia”, pachnąca farbą drukarską opowieść z drugim dnem

Niedomowienia

Anna Sakowicz to pisarka, która zdobyła mnie raz na zawsze książką „Szepty dzieciństwa”. Przeczytałam ją podczas wymuszonej długiej rekonwalescencji i choć była jedną z około trzydziestu, które wtedy pochłonęłam, jedną po drugiej, wryła mi się mocno w pamięć i duszę. A zaznaczam, że w tej przeczytanej trzydziestce właściwie wszystkie były bardzo dobre. Rzadko jednak zdarza się, żeby ktoś pisał z taką lekkością o sprawach wybitnie trudnych i przykrych. Dlatego ucieszyłam się bardzo, gdy w ramach niespodziewanego bonusu dostałam ostatnio od Wydawnictwa Szara Godzina najnowszą książkę Anny Sakowicz, „Niedomówienia”. Zwróciłam na nią uwagę jeszcze na etapie zapowiedzi czytelniczych, zaintrygowała mnie już samym tytułem.
No właśnie, tytuł. Po przeczytaniu książki jeszcze lepiej zrozumiałam jego ciężar gatunkowy, pozwólcie więc, że moją recenzję zacznę od …definicji. Otóż sprawdziłam jak słowo „niedomówienie” definiuje Słownik Języka Polskiego PWN. I tak: niedomówienie 1. «niejasne, niecałkowite wypowiedzenie się; też: niedokończenie wypowiedzi» 2. «figura retoryczna polegająca na nagłym przerwaniu wypowiedzi». Innymi słowy, już sam tytuł sugeruje czytelnikowi, że w opowiedzianej historii nie zabraknie niejasności. Poszłam nawet trochę dalej i, z czystej ciekawości, sprawdziłam jakie synonimy słowa „niedomówienie” proponuje Słownik Synonimów. I znalazłam, między innymi, takie określenia jak: dezinformacja, niedopowiedzenie, zakłamanie, drugie dno, niejasność, przemilczenie. Jednak nie bez znaczenia jest również użyta w tytule liczba mnoga i sposób zapisania tytułu na okładce książki, gdzie środkowe litery „d” i „o” są zapisane czcionką w kontrastowym kolorze czerwonym. To dodaje mu jeszcze pikanterii, bo można interpretować słówko „niedomówienia” również jako zwrot „nie do mówienia”, czyli coś, o czym nie powinno się mówić głośno. Ale dlaczego? Zapraszam do zapoznania się z historią opowiedzianą w książce.
Pozornie to opowieść jedna z wielu. Bohaterka, czterdziestoletnia Janka, jest oddaną swojej pracy współwłaścicielką małej drukarni, pozytywnie zafiksowaną na punkcie wynalazku druku i mistrza Gutenberga. Samotna, bo trudno powiedzieć o stałym związku w jej życiu. Partner, z którym jest aktualnie związana, Łukasz, jest raczej partnerem dochodzącym. Właściwie jedynym, co ich łączy, jest udany seks. Zresztą, już od pierwszych zdań książki w Łukaszu daje się wyczuć jakieś pogłębiające się pęknięcie, które może stanowić zapowiedź czegoś poważniejszego. Niczym pozornie niewinne pęknięcie na ścianie, które zapowiada nadchodzące trzęsienie ziemi. Ale Janka tego pęknięcia nie widzi, częściowo z tej prostej przyczyny, że dla niej ich związek właśnie dogasa. Oparcie kobiety stanowią jej wspólnik, Antek, oraz jego rodzina, z którą czuje się związana. Oczywiście, Janka ma również oparcie w swoich rodzicach i dziadku, który przekazał jej ojcu i jej samej swoją fascynację wynalazkiem druku. Fascynację, która zaczęła się od pewnego spotkania… I właśnie tutaj nie sposób wręcz nie wspomnieć o jednym z niesłychanie ważnych i oryginalnych wątków „Niedomówień”, czyli o historii druku oraz historii jedynego ( z czterdziestu ośmiu zachowanych na całym świecie, w tym tylko dwudziestu kompletnych ) posiadanego przez nasz kraj egzemplarza Biblii Gutenberga, ocalonego przed Drugą Wojną Światową przez księdza Antoniego Liedtke. Przyznaję, że sama nie znałam tej historii i, gdyby nie książka Anny Sakowicz, być może nie miałabym okazji jej poznać.
Na uwagę zasługuje jednak nie tylko wątek drukarski w powieści. Dla mnie ogromną zaletę stanowią również pełnowymiarowi bohaterowie, z ich nieoczywistymi zachowaniami i wyborami, niejasnymi motywacjami, wewnętrznym poplątaniem. U Anny Sakowicz nie ma miejsca na wydmuszki, co bardzo mi się podoba. Łukasz, ów kochanek „z pęknięciem”, to świetnie naszkicowany przykład osobowości DDA, ze skrywaną skłonnością do agresji. Budzi głównie gniew i niechęć, ale w pewnym stopniu również …litość. Kuzynka Janki, Honorata, pozornie typ „panienki Różowa Landrynka” zaskakuje w momencie krytycznym zdolnością do lojalności i altruizmu. Najwięcej emocji wzbudza jednak w czytelniku sama Janka. Janka, która daje się wciągnąć w pewną tajemniczą grę nie znając ani tożsamości drugiego gracza, ani jego intencji. Ktoś wie o rytuale bohaterki, która zostawia pojedynczy egzemplarz każdej z wydrukowanych w jej drukarni książek u stóp pomnika Gutenberga w pobliskim Gaju Gutenberga i, wykorzystując tę wiedzę, zostawia dla niej zdjęcia – wiadomości… Do czego doprowadzi Jankę tajemnicza gra – flirt z nieznaną osobą? Czy kryje się w tej historii jakieś drugie dno? Jakie niedomówienia wpłyną na życie Janki i osób z jej otoczenia? A może chodzi raczej o sekrety z gatunku tych „nie do mówienia” o nich?… Czy zawsze musimy od razu rozumieć własne intencje i zachowania czy też w życiu mamy pewien zdrowy margines na popełnianie błędów, choćby najgłupszych, w poszukiwaniu szczęścia i własnej tożsamości? To tylko niektóre z pytań, które nasuwają się podczas lektury „Niedomówień”.
Sięgnijcie koniecznie po tę książkę! To wymagająca lektura, ale napisana bardzo lekkim piórem, dzięki czemu opowiadana historia wciąga nawet nie od pierwszych stron, a już od pierwszych zdań. Tak jak wspomniałam na początku tej recenzji, zapamiętałam nazwisko Anny Sakowicz po „Szeptach dzieciństwa”, w których autorka równie lekkim piórem jak w „Niedomówieniach” poruszyła, między innymi. gorzki temat uzależnień i uwikłania się w spiralę kredytową. Po lekturze jej ostatniej książki mam już pewność, że sięgnę też po kolejne! Gorąco polecam!
Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję serdecznie Wydawnictwu Szara Godzina!
Wydawnictwo: Szara Godzina
Data wydania: 11 października 2016
Ilość stron: 304

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>